Szymon Hołownia nie dotarł na zaplanowane spotkanie podczas kampanijnej trasy wyborczej do Mielca, dolegliwości z głosem uniemożliwiły mu spotkanie z mieszkańcami na mieleckim rynku. Wiadomość o odwołanym spotkaniu obiegła media w godzinach porannych.
Lekarz zabronił mu w zasadzie mówić. U Szymona jest to trudne żeby nie mówił, bo mówi dużo i ciekawie. Wczoraj było spotkanie w Rzeszowie i naprawdę ostatkiem głosu się już posługiwał, dzisiaj ma przerwę, prawdopodobnie jutro przerwę i dopiero w niedzielę będzie ruszał dalej w trasę - komentowała posłanka Elżbieta Burkiewicz.
Na mieleckim rynku o 16:00 pojawiła się posłanka Elżbieta Burkiewicz, która wraz z sympatykami „Trzeciej Drogi” rozdawała ulotki Hołowni i bratki, które miały tego dnia trafić do osób obecnych na wiecu wyborczym. Podkreślała dlaczego warto głosować na Szymona Hołownie.
W jego kampanii warto zwrócić uwagę na to, że rozmawia z ludźmi, że jest blisko ludzi, że odpowiada na pytania, że nie boi się żadnych pytań, że nie ucieka od ludzi, że zna nasze problemy, interesuje się rzeczywiście tym co nas gnębi. Szymon to jest osoba, która musiała wziąć urlop od swoich normalnych zajęć sejmowych, jest urlopowanym marszałkiem. Niemniej jako marszałek już bardzo dużo dobrych rzeczy zrobił, Sejm się zmienia pod jego wodzą i mam nadzieję, że jeżeli zostanie prezydentem będzie podobnie i zrobi to czego wszyscy chcemy, takiej zmiany rzeczywistej, tego żeby prezydent nie był tylko strażnikiem żyrandola, żeby się tylko nie uśmiechał albo nie robił głupich min, ale żeby rzeczywiście myślał o ludziach, myślał o integracji Polski z innymi krajami, na takiej zwykłej ludzkiej drodze, tak żeby to było coś co daje wymierne efekty nie na takiej skali bardzo wysokiej, tylko żebyśmy jako Naród mieli poczucie, że jesteśmy w Europie, że jesteśmy całością - podkreślała posłanka Burkiewicz.
Posłanka zapowiedziała też, że Hołownia w drodze do pałacu prezydenckiego odwiedzi podkarpackie miasta w tym Mielec.